Świt historii
Sznur czarnych liter, magia tkwiąca w słowach Nowa stronica swą historię chowa Stracony odszedł trzeci bez nadziei rok Znów czyjaś wina, świeca gaśnie, zapadł zmrok Bohater ginie, raz kolejny przeżył tchórz Łza znów popłynie w skale pośród dzikich róż Jak nieustannie żywot człeka kończy się Ktoś kończy marnie, ktoś na szczycie królem jest Los zwykle przeciw ludzkości zaprzecza Wasz wybawiciel nie ma w ręku miecza Odwaga, miłość, marzeń niespełnionych stos Wątłe ramiona - w nich dzierżony ludzki los Wielcy bogactwem, sławni swym imieniem Mali swym duchem stają się wspomnieniem Czekasz herosa, który zło pokona Pół-bóg, pół-człowiek, twa misja wyśniona
Submitted by NecroGod — Jul 05, 2026
No lyrics have been submitted for this track yet.
Pewnej nocy, kiedy nie nastał jeszcze świt Kiedy pierwszy kur jeszcze nie zapiał Do pana zamku przyszła chcąc oddać rękę mu córka trolla, z gór czarownica. Herr Mannelig, Herr Mannelig, weź za żonę mnie jam przecież taka jest hojna Usłyszeć mogę tylko od ciebie tak lub nie Czy tego chcesz czy nie Dwanaście pięknych ja rumaków tobie dam które pasą się w gaju cienistym Nie poznał jeszcze siodła żadnego konia grzbiet ni pysk żaden nie gryzł wędzidła Dwanaście murowanych młynów tobie dam Które stoją od Tillo do Terno Ich żarna tak czerwone jak ognie piekła są Ich koła aż świecą od srebra Piękny miecz złocony ja tobie jeszcze dam w boju nigdy cię on nie zawiedzie Gdy piętnastu złotych pierścieni zabrzmi klang wróg ucieknie z pola w popłochu Dodam też koszulę tak białą niby śnieg co z zamorskich jedwabiów jest tkana Nie znajdziesz drugiej takiej choćbyś świat cały zszedł Tobie tylko ją ofiaruję Dary te królewskie chętnie przyjąłbym gdybyś była córką Kościoła Lecz tyś jest córką trolla, starego czarta z gór siostrą diabła, dziedziczką Necka I w ciemność precz odeszła córka trolla z gór w mroku lasów cichła jej skarga Jeślibym rycerza za męża mogła wziąć Ma udręka by się skończyła Herr Mannelig, Herr Mannelig, weź za żonę mnie jam przecież taka jest hojna Usłyszeć mogę tylko od ciebie tak lub nie Czy tego chcesz czy nie
Submitted by NecroGod — Jul 05, 2026
No lyrics have been submitted for this track yet.
To szelest drzew, pazura ślad Księżyca głos ucisza wiatr Śmiertelny człek w miesiącu raz w postaci tej przemierza świat Kłem niesie śmierć, a wyciem strach pragnienie krwi, polowań czas Wyczujesz go, gdy zbliży się pokona strach i przerwie sen Znów czerwień i księżyca blask połączą się by zdobić ziemię Kolejny raz człek, na nim czar w świetlistą noc objawi brzemię Nie jeden już odważył się przemierzać las, gdzie wilka cień Choć żaden z nich nie wrócił już, to srebrnych kul nie pokrył kurz Słyszany gdzieś w ciemności zew, kolejny raz toczona krew, I będą walczyć ostatkiem sił, by ze srebrną kulą w piersi wył Znów czerwień i księżyca blask połączą się by zdobić ziemię Kolejny raz człek, na nim czar w świetlistą noc objawi brzemię Gdy nadejdzie pełni czas Skowyt bestii pośród gwiazd Nocą umrze lichy ktoś Wróci znów by karmić noc Serc niewinnych wraca kat Mgłą owiany tysiąc lat Nocą umrze lichy ktoś Wróci znów by karmić noc
Submitted by NecroGod — Jul 05, 2026